Na szlak moich blizn poprowadź palec, by nasze drogi spleść gwiazdom na przekór. Otwórz te rany, a potem zalecz aż w zawiły losu ułożą się wzór... Śpiewał, przygotowując obiad. Słowa piosenki cały czas chodziły mu po głowie. Nie mógł się na niczym skupić od kilku dni. Brakowało mu Alice. Jej czarnych włosów, zielonych oczu, chamskich odzywek, śmiechu, uśmiechu, zapachu bzu i agrestu. Boże, nie wierzę, pomyślał. Poznałem Alice przez te kilka miesięcy lepiej niż Elisé przez kilkanaście lat. Pomijając, że... Chryste, Bumby chyba ma rację. To już nie jest przyjaźń. Jak mi jej brakuje. Jedynym moim marzeniem w tym momencie jest to, by ją przytulić. Z moich snów uciekasz nad ranem, cierpka jak agrest, słodka jak bez. Chcę śnić czarne loki splątane, zielone oczy mokre od łez... — Nie wiedziałam, że piszesz piosenki. — To... Po prostu chodziło mi dłuższy czas po głowie — rzekł, podnosząc głowę. Uśmiech zszedł z jego twarzy, zastąpiony zdziwieniem. Wytarł ręce o ścierk...
Bambusiątko się postarzało coś 😂😂
OdpowiedzUsuńOgólna ocena?
😍😍😍😍😍😍😍
😍😍😍😍
OdpowiedzUsuń