Rozdział IV
Od ich kłótni minęły dwa tygodnie. Nie odzywali się do siebie, widywali się tylko, gdy pracowali i od czasu do czasu na korytarzach. W końcu po tygodniu, Arno nie widział Alice w ogóle. Nie wychodziła z pokoju, a z relacji, jakie zdawała mu Aline, wiedział tyle, że spała lub płakała. Nie wychodziła nawet na sesje i to Bumby do niej przychodził. Na zapytanie, czy mógłby mu powiedzieć, co się z nią dzieje, powiedział tylko tyle, że ostatnio było tak trzy miesiące wcześniej. Arno nic to nie mówiło. Była już sytuacja, że zamykała się w pokoju na kilka dni i albo wyła cały dzień, albo spała? Stał pod drzwiami jej pokoju, stukając palcami o ścianę. Zastanawiał się, czy zapukać. Może ona wcale nie chce go widzieć. A może właśnie potrzebuje rozmowy z kimś innym niż z Bumbym i nieświadomą Aline? W końcu zapukał w drewniane drzwi. Nie dostał odpowiedzi. Nacisnął na klamkę, a te okazały się otwarte. Wszedł do środka i zamknął za sobą drzwi. Alice leżała skulona tyłem do niego, jej palce były ...